Wśród mieszkańców Prejłowa znaleźć można wybitnych artystów i sportowca z osiągnięciami. We wsi żyje się dobrze i spokojnie dzięki działaniom sołtysa, którego rodzina od pokoleń dba o sołectwo. Z wybitnymi mieszkańcami Prejłowa można było spotkać się w niedzielę 3 stycznia 2016 roku.

Podczas spotkania zorganizowanego w świetlicy zaprezentowali się wybitni prejłowiacy: Bogumiła Kowiel, Marek Moltko z mamą i Przemysław Grenda.

Pani Bogumiła zajmuje się grafiką ołówkową. Rysuje przede wszystkim konie, które jej zdaniem są zwierzętami bardzo szlachetnymi. Rysowanie to jej życie i pasja, której poświęca cały swój wolny czas. Jak sama mówi tworzenie pomaga jej wyrazić siebie i swoje emocje. Pani Bogumiła podczas swojego wystąpienia przedstawiła również postać swojej mamy – Pani Grażyny Kowiel – znanej malarki, która ze względu na chorobę nie mogła uczestniczyć w spotkaniu. Pani Grażyna jest laureatką wielu nagród, prowadzi mnóstwo warsztatów i zajęć. Pracuje zawodowo, a mimo to znajduje czas na tworzenie. W świetlicy zaprezentowano część prac Pani Grażyny. Uczestnicy spotkania mogli podziwiać nie tylko piękne obrazy, ale także ręcznie robioną biżuterię malowaną na drewnie. Prace i przedmioty wykonane przez obie artystki uczestnicy wydarzenia mogli kupić.

Podczas spotkania swoją historię opowiedział także złoty olimpijczyk z Los Angeles Marek Moltko. Jego historia budzi szczególny podziw ze względu na fakt, że Pan Marek jest osobą niepełnosprawną. W jego trudnej drodze wspiera go nieustannie mama, którą śmiało można uznać za współautorkę wszystkich jego sukcesów.

Ostatnią osobą, która zaprezentowała się zebranym gościom był sołtys Prejłowa Przemysław Grenda. Pan Przemek pełni tę funkcję od niedawna, ale w sołectwie już widać efekty jego działań. Jest to młody człowiek z prawdziwą pasją. Ma bardzo jasną wizję rozwoju sołectwa i skutecznie ją realizuję. Stara się dbać o mieszkańców i estetykę wsi. Jest aktywny i angażuje się we wszystkie sprawy społeczne. Bycie sołtysem to w przypadku Pana Przemka, nie tylko ambicje i własne plany, ale wręcz rodzinna tradycja. Zarówno ojciec, jak i dziadek Pana Grendy sprawowali przedmiotową funkcję w latach ubiegłych.

Spotkanie przebiegło w bardzo miłej i serdecznej atmosferze. Wszyscy goście zostali bardzo ciepło powitani. Dla wszystkich przewidziano także słodki poczęstunek.